Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi mavic z miasteczka Łódź. Mam przejechane 94388.41 kilometrów w tym 12838.63 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 17.66 km/h i się tym wcale nie chwalę bo nie mam czym
Więcej o mnie.

2021
button stats bikestats.pl
2020
button stats bikestats.pl
2019
button stats bikestats.pl
2018
button stats bikestats.pl
2017
button stats bikestats.pl
2016
button stats bikestats.pl
2015
button stats bikestats.pl
2014
button stats bikestats.pl
2013
button stats bikestats.pl
2012
button stats bikestats.pl
2011
button stats bikestats.pl
2010
button stats bikestats.pl
2009
button stats bikestats.pl
2008
button stats bikestats.pl

Archiwum bloga


Wpisy archiwalne w kategorii

rajdy, zawody

Dystans całkowity:10997.53 km (w terenie 4656.87 km; 42.34%)
Czas w ruchu:609:40
Średnia prędkość:17.49 km/h
Maksymalna prędkość:75.90 km/h
Liczba aktywności:154
Średnio na aktywność:71.41 km i 4h 00m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
61.80 km 15.00 km teren
03:40 h 16.85 km/h

Niedziela, 31 stycznia 2021 | Komentarze 0

Wośpowy Alleycat
1
Kategoria rajdy, zawody, author


Dane wyjazdu:
33.22 km 32.00 km teren
01:54 h 17.48 km/h

Niedziela, 4 października 2020 | Komentarze 0

OMW - Wilczyn
Rano pochmurno i deszczowo więc jednak na miejsce startu nie pojechałem na rowerze. 
Dzisiaj przez odwołaną pierwszą edycję mają być rozegrane 2 wyścigi. Pierwszy ok 8km, drugi ok 21km.
Dawno tak się nie zdyszałem jak na pierwszym etapie. Oczywiście od początku słabo nawigacyjnie chociaż objechałem sobie w ramach rozgrzewki drogi w okolicy startu i mety. 
Po pierwszym pk starałem się trzymać kolesia który wydawał się szybki ale niestety wybierał nie zawsze optymalne warianty i sporo chaszczowania. Etap ukończyłem jako 4 na 8 z czasem 30:36 - strata do pierwszego 3:21 dość sporo to prawie 10% wolniej jechałem.
Pierwszych 3 zawodników z klubu "Kometa Gliwice" Śmieszna nazwa ale rzeczywiście byli szybcy.
Do drugiego etapu prawie 3h przerwy więc pożyczyłem zapięcie od roweru od jednego z organizatorów i podjechałem na pizzę ;)
No i na drugi etap byłem lepiej motywacyjnie przygotowany po takim objedzie. Do tego wyszło słońce. Na 10min przed swoim startem zacząłem siłować się z kłódką do łańcucha którym przypięty był mój rower. Po tym czasie zadzwoniłem do właściciela i polecił mi znaleźć kogoś kto mi to otworzy. Pomogło. Wystartowałem 10min po moim czasie ale dzięki temu już sporo mniej było zawodników na trasie. Trasa drugiego etapu to były nawet spore górki. Fajnie ułożona i super pogoda do jazdy.
Ukończyłem tym razem jako 3 z czasem: 65:15, strata do pierwszego 5:46. 
Tutaj wrzucam mapki jak ktoś byłby ciekaw jak to w ogóle wygląda.
Kategoria full, rajdy, zawody


Dane wyjazdu:
33.10 km 6.00 km teren
01:54 h 17.42 km/h

Sobota, 26 września 2020 | Komentarze 0

AlleyKurwa alleycat vol. 5
Siadłem przy kompie i widzę, że za ok godzinę zaczyna się wyścig. Szybkie ogarnięcie i już o 19:10 byłem na Pl. Społecznym. Na starcie 12 osób - organizatorem Mrówa więc standardowe naparzanie po centrum. Dawno nie startowałem i wyszedłem z wprawy, do tego jazda na ostrym też nie jest ostatnio u mnie standardem. Początek ostro ale dało się utrzymać koło. Oczywiście tylko prawie do 2 punktu i tu się zaczęły moje problemy nawigacyjne. Przejechałem obok punktu ale większość była już 200 m przede mną i pojechałem za jakimiś innymi światełkami. Okazało się że trzeba było trochę po chodniku i wjechać na skatepark na Puławskiej. Ja Pojechałem jakieś 1,5 km za daleko. Do tego jakieś alarmy z pracy więc wybiło mnie to z rytmu pościgu i już do mety jechałem sobie powoli, zatrzymując się na światłach :P Trafiłem na 2 z 3 punktów z zadaniami gdzie dawali bonusowe piwo.
Przyjechałem jako drugi ale bez ok 1/3 punktów wiec być może byłem ostatni ale raczej tego nikt nie liczy. Wygrał Kriss i to z bardzo dużą przewagą nad resztą. Chyba będę częściej wpadał na alleye. 



Dane wyjazdu:
57.43 km 48.00 km teren
03:10 h 18.14 km/h

Niedziela, 13 września 2020 | Komentarze 0

OMW Leśnica - Las Mokrzański
Trochę sam sobie się dziwię, że nigdy nie byłem w Lesie Mokrzańskim a wg statystyk jest to największy las w obrębie Wrocławia - 600h z najwyższą naturalna górką 148 mnpm. 
Na górkę nie udało mi się otrzeć ale zrobiłem ok 20 km po samym lesie w trakcie zawodów. 
Ktoś musi być ostatni
Start standardowo co minutę różne kategorie. Od początku zacząłem mocno, oczywiście pierwszy zakręt za wcześnie i zamiast 3min zdobycie pierwszego pk zajmuje mi ponad 7min. No nie napawa mnie to optymizmem na dalszy wyścig dlatego tnę przez krzaki i wyschnięty rów. Na tym przelocie mam dla odmiany najlepszy czas. Ale niedokładna nawigacja i szukanie skrótów nie pozwoliły na poprawę wyniku. Wszystkie skróty okazały się nieprzejezdne. W sumie 10pk jechałem prawie 1h czyli prawie 15min straty do pierwszego zawodnika. Co pozwoliło mi zająć 4 - ostatnią lokatę. Ale to nic. Ktoś musi być ostatni. Jest takie powiedzenie, że zawody wygrywa się na podjazdach a przegrywa na zjazdach. A tu płasko. Więc przegrywa się słabą nawigacją. 
Na powrocie odwiedziłem za to najwyższą górkę - czyli dawne wysypisko na Maślicach. 44m wysokości względnej i 157mnpm. Spoko miejsce, jest tam nadal ochrona i tabliczki, że nie można wchodzić ale z tego co wiem jest to coraz bardziej popularne miejsce na spacery. Można też sobie zjechać trochę na skróty ;) w stronę wałów.
Kategoria full, rajdy, zawody


Dane wyjazdu:
70.07 km 40.00 km teren
03:37 h 19.37 km/h

Sobota, 28 września 2019 | Komentarze 0

OrientAkcja 12
Do końca nie mogłem zdecydować się na start. Przyjąłem taktykę, jeśli będzie pogoda - jadę.
Wracając z delegacji z Wawy w samej Rawie byłem już o 14:00. Czyli 6 godzin sobie poczekałem głównie nad jeziorem aż pojawi się ktokolwiek. Niestety nie miałem roweru. Dopiero Ania miała mi dowieźć z Wrocławia.
Byłem chyba na pierwszych 2 edycjach. A przez ten czas sporo się zmieniło - noclegi w sali, bufet na trasie ;)
Miał startować Piotrek, Krzysiek i Magda to i ja się skusiłem bo pogoda miała być letnia.
Na start przyjechałem prosto z delegacji i poczekałem sobie 5h nad jeziorem aż zjawił się Mateusz- główny konferansjer również cyklu BikeOrient.
Start dopiero o 9 więc można było sobie pozwolić na pogaduchy do 3:30 ;)
Od samego początku chcę wystartować szybko choć nie mogę się zdecydować do końca jaką trasę jechać: mega 70km czy giga 120km.
Na początek wybieram nieoptymalny wariant objeżdżając jezioro - zamiast wygodną szutrówką na grobli przez jego środek.
Czołówka odskakuje już zanim docieram do pierwszego PK. Próbowałem się trzymać tych którzy wyjątkowo też robili sporo błędów - Brudło, Wojciechowski i Szawdzin.
Co chwilę mijam się z Anią która próbuje nadążyć za Piotrkiem i Magdą. Krzysiek B. został z tyłu bo złapał kapcia. Jadę na kole Krzyśkowi S. i Pawłowi B. żeby wyprowadzili mnie z lasów na bardziej przejrzyste rejony do orientacji. Rozjeżdżamy się na różne punkty co jak się okazało było moim największym błędem bo wybrałem nieoptymalny wariant. Ale dalej też robię sporo błędów przy większości punktów.. Na pk 24 - zakręt rowu tracę prawie pół godziny szukając zakrętu rowu. Wg mapy wiem gdzie jestem ale nie widzę zakrętu więc kombinuję chodzę po bagnach wycofuję się i jadę dookoła. Znajduję zakręt rowu ale nie znajduje punktu. Wracam z powrotem do punktu gdzie powinien być perforator i jest. Wg mnie po prostu mylący opis bo to było co najwyżej mały odchył w kopaniu niż zakręt. 
Zaczynają mnie trochę łapać skurcze więc chyba dobrze że wybrałem krótszą trasę. Przez cały czas mocno szarpię tempo. Do PK z zakrętem rowu jeszcze się łudziłem na jakiś wynik ale później już szarpanie się nie miało większego sensu. Tym bardziej że z każdym punktem miałem trochę problemów. 
Podsumowując to jedne z bardziej nieoczywistych zawodów. W sensie orientacji - opisy nie wskazujące na 100% miejsca docelowego. Same punkty też w nieoczywistych miejscach. Pewnie to kwestia małego objeżdżenia bo to chyba moje drugie zawody na orientację w tym roku - po majowej Rudawskiej Wyrypie. Dla mnie były dość trudne głównie ze względu na ustawienie samych punktów i fakt że były lampiony 2D co mi osobiście nie leży na zawodach. Fakt, że jeżdżę na czuja bez kompasu i mierzenia odległości ale jak widać nie wszystkie zawody muszą być takie jak BikeOrient. Choć przy takiej frekwencji może warto już nad tym pomyśleć.
Jakimś cudem pomimo miliona błędów udało się zająć 8 miejsce na 120 w mega. 
Kategoria full, rajdy, zawody


Dane wyjazdu:
65.00 km 50.00 km teren
03:46 h 17.26 km/h

Sobota, 7 września 2019 | Komentarze 0

Waligóra
Przybliżony dystans
Kategoria full, rajdy, zawody


Dane wyjazdu:
109.24 km 100.00 km teren
08:56 h 12.23 km/h

Wtorek, 20 sierpnia 2019 | Komentarze 0

Carpatia Dyvide dzień 6
Kategoria full, rajdy, zawody


Dane wyjazdu:
159.86 km 135.00 km teren
12:11 h 13.12 km/h

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019 | Komentarze 0

Carpatia Dyvide dzień 5
Kategoria full, rajdy, zawody


Dane wyjazdu:
106.21 km 102.00 km teren
09:16 h 11.46 km/h

Niedziela, 18 sierpnia 2019 | Komentarze 0

Carpatia Dyvide dzień 4
Kategoria full, rajdy, zawody


Dane wyjazdu:
108.97 km 105.00 km teren
09:12 h 11.84 km/h

Sobota, 17 sierpnia 2019 | Komentarze 0

Carpatia Dyvide dzień 3
Kategoria full, rajdy, zawody