Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi mavic z miasteczka Łódź. Mam przejechane 94388.41 kilometrów w tym 12838.63 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 17.66 km/h i się tym wcale nie chwalę bo nie mam czym
Więcej o mnie.

2021
button stats bikestats.pl
2020
button stats bikestats.pl
2019
button stats bikestats.pl
2018
button stats bikestats.pl
2017
button stats bikestats.pl
2016
button stats bikestats.pl
2015
button stats bikestats.pl
2014
button stats bikestats.pl
2013
button stats bikestats.pl
2012
button stats bikestats.pl
2011
button stats bikestats.pl
2010
button stats bikestats.pl
2009
button stats bikestats.pl
2008
button stats bikestats.pl

Archiwum bloga


Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2020

Dystans całkowity:183.48 km (w terenie 96.50 km; 52.59%)
Czas w ruchu:12:06
Średnia prędkość:15.16 km/h
Maksymalna prędkość:65.00 km/h
Suma podjazdów:1900 m
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:45.87 km i 3h 01m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
82.10 km 55.00 km teren
04:57 h 16.59 km/h

Poniedziałek, 29 czerwca 2020 | Komentarze 0

Bike Orient - Miedzierza
Chyba po raz pierwszy startowałem w Bike Oriencie. Do tej pory ominąłem jedną edycję w Ćmińsku, chyba 2 lata temu. Tym razem dla odmiany robiłem tylko zdjęcia startu giga i zakończenie.
2h przed startem przez pół godziny lało i pięknie przygotowało i tak błotnistą i wodnistą trasę.
Pojechałem sobie dystans mega. Mój pierwszy start od września - OrientAkcja. Od początku jechałem dość powoli. Na początek podjazd po błotnistej drodze do pk 4. Dojazd do pk 29 to już masa błędów i jazda na czucie. Niestety nie wstrzeliłem się i jadąc wzdłuż strumienia a właściwie prowadząc zarośniętą przecinką dotarłem do asfaltu. Trochę mnie to wybiło z rytmu i nie chciało mi się pakować tym razem po wysoko zarośniętej łące gdzieś w stronę rzeki. Odpuściłem.
Oczywiście następny punkt też niezbyt dokładnie ale później było już lepiej. Punkt na hałdzie wydawał się trochę beznadziejny, pojechałem za daleko tak jak większość być może przez tą większość przez co było trochę za dużo błota niż potrzeba i trochę chodzenia w kółko w poszukiwaniu hałdy. 
Do pk 1 - żywieniowy dotarłem ze sporym kryzysem. Wielka szkoda, że nie było owoców ale najważniejsze że była woda. Mocno rozważałem ominięcie brodu na południe i okrążenie przez pk 7 i Sielpię. Napotkany wcześniej zawodnik proponował wspólną jazdę dalej ale ja odmówiłem i jeszcze chwilę posiedziałem na bufecie. 
Po drodze stwierdziłem że jest trochę za daleko i jednak szkoda odpuszczać głównej atrakcji letnich edycji Bike Orient.
Zasugerowałem się jednak żeby kierować się na zachód od właściwego brodu z pomysłem żeby jednak go objechać. Ale że było z górki pojechałem prosto do rzeki Czarnej. Trafiłem na tylko jedne ślady piesze - jak się później okazało Krzysiek napierał tam z drugiej strony wcześniej. 
Ja wybadałem, że woda sięga nad brzuch. W tym czasie przyjechał kolega który proponował ten wariant i z wzajemną pomocą go przeszliśmy. Punkt przy samym brodzie też podbiłem z wody bo jednak fajnie się było schłodzić dodatkowo, miałem nadzieję że choć trochę pomoże mi to na skurcze. Okazało się że tutaj było szeroko, jakieś 40 cm płycej i lina do pomocy. Dalej już jechaliśmy razem do końca przynajmniej taki był plan. Ja już ścinałem i kierowałem się głównie po śladach, kolega trochę przedobrzył z nawigacją i został trochę z tyłu. W efekcie bylem ok 10 min przed nim. Ale już wiedziałem że chociaż będę jechał kawałek wolniej lub się zatrzymam żeby poczekać to już będzie mega ciężko się ruszyć. 

Już po 10-15km łańcuch strasznie rzęził w dodatku zapomniałem go przed startem nasmarować. Nie lubię jeździć w takim hałasie.
Miejsce 9/116
W sumie wynik nadspodziewanie dobry. Jechałem po prostu równym tempem takim jak założyłem sobie na początku. 


Dane wyjazdu:
33.65 km 1.50 km teren
02:02 h 16.55 km/h

Wtorek, 23 czerwca 2020 | Komentarze 0

Po raz pierwszy pojechałem do pracy na rowerze na Bielany. Takie uroki 2 aut w warsztacie.
Kategoria author


Dane wyjazdu:
0.90 km 0.00 km teren
00:05 h 10.80 km/h

Poniedziałek, 22 czerwca 2020 | Komentarze 0

Kategoria author


Dane wyjazdu:
66.83 km 40.00 km teren
05:02 h 13.28 km/h

Sobota, 6 czerwca 2020 | Komentarze 0

Wałbrzych - Andrzejówka, Dzikowiec, Chełmiec, Trójgarb, Krąglak
W końcu była okazja pojeździć. Tym razem wpadł do Trzcińska tomalos więc wymyśliłem dość uniwersalną trasę jak na jego pierwszy raz na fullu w terenie tzn w górach a i ja jak się okazało nigdy nie byłem w tym rejonie. Kiedyś jedynie zahaczyłem o Trójgarb. Plan był dość prosty - trzymać się zielonego szlaku - Szklarska Poręba - Wałbrzych.
Pojechaliśmy na pociąg do Janowic ok 8. Mój pomysł aby zacząć wycieczkę 2h wcześniej nie przypadł Tomkowi do gustu. 
Po 25min byliśmy już na dworcu Głównym w Wałbrzychu. Znaleźliśmy kropkę i ruszyliśmy spokojnie pod górę..
Dość sprawnie znaleźliśmy się koło schroniska Andrzejówka ok 780 mnpm. Trochę mieliśmy wątpliwości cóż robić dalej bo właśnie zaczęło lekko padać. Ale wg mnie szkoda było czasu robić jakieś postoje na początku. Zahaczyliśmy przypadkiem o żółty szlak i ruiny zamku Radosno. Mokre, luźne kamienie odstraszały trochę ryzykować i zjeżdżać takie rzeczy na początek więc trochę odpuściliśmy. Dalej przez Sokołowsko, Dzikowiec i wieżę widokową Boguszów i kolejny podjazd pod Chełmiec. Tam już z wieży widokowej był trochę lepszy widok. Zjazd wg moich oczekiwań/obaw był bardzo trudny. Mokre kamienie na bardzo stromym wąskim zjeździe bardzo utrudniały zjazd. Ja zsuwałem się po kawałku, kontrolnie co jakiś czas się przewracając aby nie nabrać zbyt dużo prędkości. Podjazd pod Trójgarb szedł mi już słabiej. Za to dość fajna, nowoczesna wieża pozwalała się nacieszyć jeszcze fajniejszymi widokami. Na koniec złapał mnie kryzys ale uzupełniliśmy zapasy w browarze Miedzianka i zakończyliśmy wycieczkę. 
Mega wypad ale szkoda, żę kondycyjnie nie byłem w stanie zrobić pełnego planu czyli złapać jeszcze Wielką Kopę i Ostrą Małą. Ale nawet bez tego na styk zdążyliśmy przed ulewą.
Ponad 1900m w górę i ponad 60km to i tak są moje tegoroczne rekordy.
Kategoria full